Ogień zniszczył, ludzie odbudowali
BESKO / Kilka tygodni temu Jan Krężel w pożarze stracił cały swój dobytek. Tylko ludzka życzliwość i solidarność sprawiły, że nie pogrążył się w rozpaczy. A gdy za odbudowę spalonego domu zabrała się strażacka brać, w której pan Jan służył przez wiele lat, stało się tylko kwestią czasu to, kiedy pan Krężel zyska swoje przysłowiowe cztery ściany.
Dzięki pomocy strażaków, mieszkańców Beska oraz ludzi pełnych dobrych chęci dom już stoi, a pan Jan miał możliwość zaprosić swoich strażackich druhów na wigilię. Jeszcze kilka tygodni temu, jak sam przyznaje, przeżywał załamanie psychiczne. Teraz powoli na jego twarzy znów gości ten dobrze znany wszystkim uśmiech, świadczący o tym, że życie może i jest brutalne, ale z pomocą innych można przetrwać najgorsze.
– Kilka dni po pożarze uporządkowaliśmy całe pogorzelisko – opowiada Jan Jaślar, prezes OSP Besko. – Później zawiązaliśmy Komitet Pomocy Pogorzelcowi, który stworzyli ludzie z naszego środowiska strażackiego. Na pierwszym spotkaniu opracowaliśmy plan działania polegający na zorganizowaniu zbiórki potrzebnych funduszy wraz z możliwościami dotarcia do mieszkańców i firm z prośbą o wsparcie i pomoc. Odzew okazał się niesamowity. To dzięki tym ludziom i przedsiębiorcom udało się odbudować dom w tak krótkim czasie. A wiadomo, że czas naglił. Zima bywa nieprzewidywalna.
Jak stwierdza pan Jaślar, wiele osób pracowało bezinteresownie w zależności od czasu, możliwości i umiejętności. W pracach brali udział nie tylko strażacy, ale również mieszkańcy Beska i wolontariusze. Nie wszystko udało się zrobić bez odpłatności. Wiadomo, że niektóre prace budowlane wymagały nakładów finansowych. Jednak Komitetowi udało się tak rozplanować działania, że uzbieranych pieniędzy prawie na wszystko starczyło. Pozostały tylko prace kosmetyczne oraz ukończenie ogrzewania i wykończenie łazienki. Na wiosnę zostanie też dokończona elewacja oraz uporządkowany cały teren wokół domu. Teraz nie pozwalają na to warunki atmosferyczne.
– Gdy dowiedziałem się, że pan Janek został bez dachu nad głową, pierwsza moja myśl, to że muszę mu pomóc. Jeśli miałem tylko czas, pracowałem tutaj wraz z kolegami – mówi Filip Szczudlik, jeden ze strażaków i niedaleki sąsiad pana Krężela. – Wiele prac zostanie jeszcze wykonanych w najbliższych dniach.
Meble, piec, dywany i pozostałe wyposażenie domu pan Krężel otrzymał od mieszkańców i ludzi mu przychylnych. Pan Jan czuje też głęboką wdzięczność do swoich dwóch sąsiadek, pani Jolanty i Honoraty Kornasiewicz, które na kilka tygodni przygarnęły go do siebie i zaopiekowały się nim oraz do wszystkich strażaków, a w szczególności do prezesa Jana Jaślara, który czuwał nad całością.
– Z tego nieszczęścia, które spotkało Jaśka, narodziła się ta iskierka dobrego serca i działań, które pokazują, że my jako strażacy i mieszkańcy Beska, nie jesteśmy środowiskiem egoistycznym. Że jeżeli trzeba, potrafimy się zorganizować, potrafimy dogadać i przede wszystkim potrafimy zrobić coś naprawdę dobrego dla drugiej osoby – podsumowuje Jan Jaślar.
Anna Twardy
ebesko.pl
Każdy, kto pragnie pomóc i wykazać się inicjatywą może dokonać wpłaty na konto Komitetu Pomocy Pogorzelcowi:
POGORZELEC BESKO – JAN KRĘŻEL
38-524 Besko, ul. Kolejowa 60
Podkarpacki Bank Spółdzielczy oddział w Zarszynie
nr 29 8642 1038 2004 3823 4459 0001
Wsparciem dla poszkodowanego mogą być również materiały budowlane kontakt na nr tel. 663 573 661.




